New year, new me
Nowy rok - nowa ja... Ile razy już to sobie powtarzałaś? Ile razy obiecałaś sobie, że nie będzie podjadała czekolady wieczorem, 3 razy w tygodniu będziesz chodziła na siłownie i oczywiście co drugi dzień o 6 będzie przebiegała 5 km. Po czym w najlepszym wypadku po 2 tygodniach dawałaś sobie spokój z postanowieniami noworocznymi.. :)
Czy żeby się zmienić musi być jakiś przełom?
Poniedziałek/początek miesiąca/roku . Dlaczego wchodząc w nowy rok nie możesz być po prostu "starą wersją siebie"?
od tygodnia mamy rok 2018... Czy coś zmieniłam? Hmn.. nie!
Czy miałam jakieś postanowienia noworoczne?
W sumie miałam, jedno.. Nauczyć się parkować tyłem :) Ale do tego nie potrzebuje codziennych treningów, tylko 2-3 razów (optymistycznie) .
Poza tym chcę być starą wersją siebie, tą która była w grudniu :) Ze zdrową i pyszną michą, aktywnością fizyczną (która w tym tygodniu kuleje przez noworoczną grypę... ) i zapałem do nauki, szczególnie przed sesją :)
A nie, jednak coś się zmieniło. Ważę 300 gram mniej jak w Wigilię a w mojej szafie pojawiły się nowe rzeczy z wyprzedaży, ale tak to nic się nie zmienia :P
Pozdrawiam
K.P
Komentarze
Prześlij komentarz