***

Odkąd pamiętam , zawsze podziwiałam ludzi którzy mają pasję. Których marzenia są wręcz niemożliwe ale je spełniają.
A ja ciągle szukałam rzeczy którą lubię, trochę bardziej.
Koszykówka? czasami. Siłownia? Przez tydzień regularnie potem laba.
Zdrowa kuchnia? Za 3 dni zamówię kebaba.
Zazdroszczę innym, że mają cel w życiu.
Budzą się rano i wiedzą po co wstają.
A ja?
Wstaje rano, po to , żeby iść do pracy. Wracam z pracy , przyrządzam obiad na następny dzień. Czasami dam korepetycje z matematyki. Czy pójdę na siłownie.
Ale co jest moim celem?
Średnia 4,7 na studiach... Ok, studia się skończą i cel się skończy.
A potem?
Kariera , rodzina i [?] dzieci.
Zrobię karierę, może założę rodzinę , przygarnę kota i będę codziennie żyła z dnia na dzień bez celu. Bez rzeczy która jest tylko moja. Rzeczy do których dążę.
Czuje się nijaka. Nijaka i nic nie warta persona, nie wiedząca po co żyje, do czego dąży

Jak znaleźć cel?

Komentarze

Popularne posty